Zabieram córkę na imprezę z dmuchanymi atrakcjami

W tym roku na powitanie wiosny miasto zorganizowało festyn, który był skierowany do najmłodszych mieszkańców. Na dzieciaki czekało mnóstwo atrakcji i oczywiście postanowiłam córkę zabrać na ten festyn, by świetnie się bawiła.

Mojemu dziecku spodobały się atrakcje, które były dmuchane

W sobotę z samego rana już chciała jechać, ale najpierw musiała zjeść śniadanie. Mówiłam, że musi mieć siły na te wszystkie zabawy. Przewidzianych jest mnóstwo atrakcji, mają być karuzele, ciuchcia i nawet  dmuchane atrakcje z piłeczkami, co mnie najbardziej interesowało. Moja córka uwielbia takie zabawy i wiem, że cały dzień będziemy na tym festynie. Kiedy już dotarłyśmy na miejsce to było mnóstwo dzieci. Była nawet wata cukrowa i kupiłam Agnieszce taką. Pierwsze co ją zainteresowało to naturalnie dmuchane atrakcje z piłeczkami, których było mnóstwo. Już wiedziałam, że nie będzie chciała iść w żadne inne miejsce. Od razu się tam skierowałyśmy. Dla rodziców zorganizowany był kącik, gdzie mogli usiąść, wypić kawę i obserwować swoje pociechy przez cały czas. Agnieszka wariowała jak nigdy. Widziałam, że świetnie się bawi i zintegrowała się z pozostałymi dziećmi, które z nią odwiedzały wszystkie dmuchane atrakcje z piłeczkami na zmianę. To chyba był najlepszy pomysł, bo moja córka jeszcze nigdy nie była taka szczęśliwa. Coś czuję, że jak wrócimy do domu to od razu padnie. Przynajmniej prześpi całą noc. W międzyczasie dosiadła się do mnie jedna z mama i podjęłyśmy rozmowę. Ma u siebie podobne atrakcje i nas zaprosiła.

Ten dzień był bardzo aktywny. Agnieszce powiedziałam o zaproszeniu i bardzo się ucieszyła. Obiecałam, że w przyszłym tygodniu odwiedzimy jej koleżankę w ogrodzie. Zadzwonię do tej kobiety i dokładnie się z nią umówię na spotkanie.