Uczestnictwo w pokazie sztucznych ogni na weselu

Mam niecodzienne hobby – jestem wielką miłośniczką oglądania w telewizji wszelkich programów o tematyce ślubnej. Mogę godzinami siedzieć przed telewizorem i podziwiać te piękne suknie, udekorowane sale balowe, kwiaty i przebieg całej uroczystości. Niedawno zauważyłam coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam, nawet na żywo…

Wesele z udziałem pokazu sztucznych ogni

pokaz niezapomnianych sztucznych ogni na weseluW najnowszym programie ukazującym najmodniejsze wesela i dodatki pojawiło się coś niesłychanego. W części pokazującej tradycyjne podziękowanie dla rodziców, goście nagle zostali poproszeni o wyjście na zewnątrz. Wtedy rozległa się muzyka z pewnego kinowego hitu, którego tytuły już nie pamiętam, ale nie w tym rzecz. Nagle niebo rozbłysnęło dziesiątkami kolorowych świateł. Następnie prezenter ogłosił, że pokaz niezapomnianych sztucznych ogni na weselu cieszy się coraz większą popularnością. Ludzie podobno chcą w ten sposób upamiętnić swój ślub. I bardzo dobrze, bo podobno to łączy ludzi, takie wspólne wyjście i podziwianie sztucznych ogni. Mam nadzieję, ze sama kiedyś zobaczę to na żywo. To musi być coś! Zwykle człowiek jest świadkiem takich atrakcji raz w roku na Sylwestra, ale skoro pojawiła się taka moda na weselach, to czemu nie skorzystać? To musi być coś pięknego – tysiące kolorowych sztucznych ogni nad głową… Prawie jak magia. Oglądając ten program w telewizji, sama zamarzyłam aby być którymś z gości. Może kiedyś będzie mi to dane. Takiej atrakcji nie sposób zapomnieć. Sądzę, że po tych wszystkich latach nudnych zabaw na siłę i sztucznych podziękowań dla rodziców z tradycyjną wiązanką kwiatów – taki pokaz to jest dopiero coś!

Są trendy, które się u nas nie przyjmują lub wręcz odwrotnie – zakorzeniają się na dobre. Mam nadzieję, że ta widziana w telewizji niespodzianka należy do tej drugiej grupy. Efekt wizualny jest nie do opisania – i twierdzę to jako stała bywalczyni takich imprez, co prawda przed szklanym ekranem, ale zawsze lepsze coś niż nic.