porady żeglarskie

Porady żeglarskie dla zuchwałych

Całe moje życie bałam się wody. Tak zwyczajnie i po prostu – jakoś sobie nie wyobrażałam siebie jako osoby, która jest jakoś bardzo odważna. Jakoś bardzo chętna do tego, by ryzykować. Nawet słabo mi się robiło, właściwie dalej mi się robi, gdy myślę o tych wszystkich sportach ekstremalnych.

Porady żeglarskie nie tylko dla żeglarzy!

porady żeglarskieJakieś skakanie ze spadochronem, skakanie na bungee, nurkowanie w jaskiniach, latanie na paralotniach i innych takich to wiecie co? No umarłabym ze strachu! Przysięgam, że umarłabym ze strachu. Nawet na jacht bym się nie dała niegdyś zaciągnąć. Nawet na rejs po Mazurach. No w życiu! A jednak. Czego to człowiek nie zrobi z miłości. Zapatrzyłam się na wspaniałego mężczyznę. A skoro tak – wiadomo, że zrobiłabym wszystko, by zwrócił na mnie uwagę. Nawet jeżeli osprzęt żeglarski to była dla mnie czarna magia. Jakoś sama myśl o tym wydawała mi się dziwna i obca. No ale – czego to człowiek nie zrobi z miłości, prawda? Najpierw podeszłam do sprawy w sposób dość teoretyczny – poznałam wyposażenie jachtów. To nie było jakieś bardzo trudne, ale z drugiej strony – proste też nie było. Dlatego właśnie najpierw odwiedziłam sklep motorowodny, a tam – no normalnie oszalałam ze szczęścia. Wiecie jacy mili ludzie tam pracują? Prawdziwi pasjonaci! Prawdziwi profesjonaliści i ludzie, którzy zwyczajnie kochają to, co robią. Myślałam, że skuteczne porady żeglarskie, które tam udzielają nadają się tylko i wyłącznie dla profesjonalnych żeglarzy. Również taka totalna amatorka jak ja czegoś się tam nauczyła. Nawet elektronika jachtowa nie jest już dla mnie czarną magią.

Niczym, co mogłoby mnie przerażać czy zadziwiać. Kształcić się można przez całe życie, prawda? Zdecydowanie polecam robić takie rzeczy – uczyć się przez całe życie. Nieważne z jakich pobudek – w końcu nieważna jest motywacja, ważne są efekty.