Motoreduktory ślimakowe częścią procesu produkcji

Jak zająć się produkcją? Czy jest to trudne? Grzegorz zastanawiał się nad tymi pytaniami już dość długo. Miał pieniądze, miał możliwości, nie miał pewności. W swoim życiu zawodowym zajmował się już wieloma rzeczami, ale najczęściej były to usługi. Teraz chciał z tego zrezygnować i przebranżowić się. Gdyby miał taśmę produkcyjną, właściwie robota szła by sama. On mógłby w tym czasie, chodzić i doglądać.

Najważniejsze przy produkcji są motoreduktory ślimakowe

Grzegorz wybrał się na szkolenie w marcu, w kwietniu znalazł halę pod swoją produkcję, od jakiego czasu wiedział, że będzie to ferma drobiu. Musi mieć kury, będzie je karmił, a one będą znosić jajka. Taki miał plan. Hala był po poprzedniej działalności, więc właściwie dopasowana do profilu. Grzegorz musiał tylko zamówić przemysłowe motoreduktory ślimakowe i nowe taśmy gumowe i powoli mógł sprowadzać nioski. Kilometry taśmy przyszły po tygodniu i zostały szybko zamontowane jednak motoreduktory zostały pomylone i przyszły walcowe, dlatego niestety był miesiąc opóźnienia w realizacji projektu. Nie jest to mała inwestycja – przemysłówka nie jest ani tania, ani szybka. Ważna jest tu precyzja, montaż elementów i brak pośpiechu. Jeśli taśma stanie – koszty postoju są nieraz tak duże, że nieopłacalna jest fuszerka. Dlatego Grzegorz robił wszystko by dopilnować majstrów. Sprzedawca oraz inżynier, który projektował halę mówili mu kilkakrotnie, że najważniejsze są motoreduktory, a on wziął to sobie do serca.

Po kolejnych dniach części doszły, a brygada złożyła cały mechanizm. Wszystko ruszyło pełną parą, a Grzegorz patrzył jak na taśmy wysypuje się ziarno dla kur, a następne zbierają jajka. Był niesamowicie zadowolony. Po kilku miesiącach okazało się, że nioski to strzał w dziesiątkę.